
W garnku gotujemy w bardzo małej ilości wody (woda ma tylko przykrywać warzywa) buraczki z botwiny z odrobiną soli , jak już będą na wpół miękkie, dodajemy posiekane liście i łodyżki botwiny. Jak zmiękną, zdejmujemy z ognia, odstawiamy do wystygnięcia.
Następnie do wystudzonej botwiny, dodajemy resztę składników tj.: pokrojone świeże ogórki, rzodkiewkę, szczypiorek, koper, wyciskamy czosnek przez praskę, wlewamy zsiadłe mleko, jogurt, zakwas z buraków i ocet wiśniowy z Bieszczadzkiej Spiżarni. Wszystko delikatnie mieszamy. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Jeśli chłodnik jest za gęsty, można dolać jogurtu lub kefiru. Jeśli natomiast lubicie ostrzejsze i bardziej wyraziste smaki, możecie dodać więcej czosnku i octu wiśniowego.
W między czasie gotujemy oddzielnie jajka na twardo.
Chłodnik podajemy z jajkiem na twardo, jeśli lubimy
Na koniec dla wykończenia dania możemy posypać koperkiem i szczypiorkiem.
Pyszna, pożywna zupa w sam raz w upalne dni. Choć my jemy ją w każdej porze roku, bo bardzo lubimy botwinę . Polecamy.